02.09.2011 15:31 Wiek: 6 yrs
Kategoria: Literatura
Autor: Patrycja K., Karolina H.

Smutna kołysanka o erotomanii

Erotomania jest uzależnieniem od seksu i od miłości. Ma dwie postacie: z jednej strony przejawia się w obsesyjnych związkach, kompulsywnej masturbacji i fantazjowaniu. Na jej przeciwległym krańcu znajduje się anoreksja seksualna czyli unikanie jakiejkolwiek bliskości.


Erotomania jest uzależnieniem od seksu i od miłości. Ma dwie postacie: z jednej strony przejawia się w obsesyjnych związkach, kompulsywnej masturbacji i fantazjowaniu. Na jej przeciwległym krańcu znajduje się anoreksja seksualna czyli unikanie jakiejkolwiek bliskości. Erotomania nierzadko wzrasta na podatnym gruncie seksualnego wykorzystania w dzieciństwie. A niektóre wzorce są bezpośrednim odzwierciedleniem doznanego nadużycia.

- Moja erotomania zaczęła się stosunkowo wcześnie - opowiada Wioletta. - Niepokoiło mnie to. W czasie pracy na terapii pojawiły się odczucia lęku i podniecenia, które zapamiętało moje ciało. Potem przypomniałam sobie epizod z dziadkiem, kiedy włożył mi rękę do majtek. Wiem, że byłam seksualizowana. Wspomnienia wracają do mnie bardzo powoli - nie mam jeszcze pełnego obrazu wydarzeń.

Jednym z najtrudniejszych momentów w leczeniu erotomanii jest proces odstawienia. Wtedy długo tłumione przez nałóg emocje odzywają się w całej pełni. W pierwszej kolejności pojawiają się często lęk i tłumiona złość. Zdarza się, że zwłaszcza w tym okresie zaczynają wracać wspomnienia z wykorzystania w dzieciństwie. Często są to skrawki informacji: wspomnienia lęku i podniecenia, które zapisało ciało, czasem obrazy pozbawione towarzyszących im uczuć. Mogą wracać także same uczucia: wstydu, nieadekwatności czy upokorzenia. Zdrowiejący erotomani stykają się zarówno z fizycznym bólem odstawienia, jak i natłokiem powracających wspomnień.

W takim przypadku terapia Erotomanów obejmuje równocześnie wsparcie w procesie odstawienia oraz leczenie ran z dzieciństwa. Wyjaśnienie tego, jak wykorzystanie wpłynęło na rozwój nałogu, pomaga zrozumieć główne mechanizmy jego działania i przez to skuteczniej zapobiegać nawrotom.

Pomocą w kojeniu ran z dzieciństwa są mityngi DDK (Dorosłych Dzieci Ofiar Kazirodztwa). Jest to anonimowa wspólnota, która opiera się na Dwunastu Krokach i Dwunastu Tradycjach sformułowanych pierwotnie przez ruch AA. Wszystkie mityngi DDK są zamknięte - jedynym wymogiem przynależności jest pragnienie wyzwolenia się z seksualnej traumy doznanej w dzieciństwie, niezależnie od tego jakie ona przybierała formy. Na spotkania nie mają wstępu pedofile, gwałciciele, sataniści i inni napastnicy oraz osoby pod wpływem jakichkolwiek środków zmieniających osobowość (alkoholu, narkotyków, leków). Mityngi DDK mają być bezpiecznym miejscem, w którym można odkryć długo tłumioną tajemnicę. Opowiadając o swoim wykorzystaniu ofiary są szczególnie podatne na zranienie. Ogromnie ważne jest więc, aby słuchały to osoby, które rozumieją problem, nie wypowiedzą raniących słów i udzielą szczególnego wsparcia. Sam fakt, że można spotkać życzliwego słuchacza ma ogromne znaczenie terapeutyczne. Bezpieczeństwo ofiar jest sprawą najważniejszą. Na mityngach jest zachowana anonimowość. Wstępu na spotkania nie mają specjaliści, psycholodzy ani terapeuci.

We Wrocławiu spotkania DDK odbywają się raz w miesiącu, w trzecią sobotę miesiąca o godzinie 18:30, w salce katechetycznej przy ulicy Glinianej, obok kościoła św. Henryka. *

Nie bez znaczenia jest fakt, że ogromna większość przychodzących na mityngi Dorosłych Dzieci Kazirodztwa to zdrowiejący Erotomani. Opowiadając swoją historię i dzieląc się nią z innymi mają możliwość koić swój ból. W ten sposób wzmacniają zdrowiejącą cząstkę siebie - uczą się poszanowania dla samych siebie i głębokiej prawdy, "że to nie była Twoja wina".

Nadużycia seksualne w dzieciństwie zawsze wywierają ogromne spustoszenie w sferze emocjonalnej ofiary. Rany zadane w ten sposób są bardzo bolesne i odbijają się na całym życiu. Godzą tym silniej, gdy towarzyszą im kłamstwa, że dziecko samo tego chciało, że było mu przyjemnie lub, że nic złego mu się nie stało. Za każdym razem, gdy wykorzystanie ma miejsce, dochodzi do przekroczenia granic dziecka co do jego nietykalności, prawa do dorastania w czystości i w poszanowaniu. W jego umyśle tworzy się wzorzec, że inni mogą się z nim nie liczyć i traktować je jak przedmiot, i z takim przeświadczeniem dzieci dorastają. Ofiary seksualnych nadużyć często czują się bezwartościowe, wybrakowane, gorsze, żyją zakorzenione we wstydzie, a w dorosłym życiu popadają w depresje i mają skłonności samobójcze. Charakterystyczna jest dla nich postawa "nic już nie ma znaczenia - mogę zeszmacić się do końca".

Dodatkowo, jeżeli dotyk seksualny był główną albo jedyną formą kontaktu fizycznego zaznawaną w dzieciństwie, ofiary rozwijają w sobie wzorzec szukania bliskości na drodze seksu. - Uświadomiłam sobie, że to, co działo się w domu między mną, a ojcem, przeniosłam na relacje z mężczyznami - wspomina Jola. - Mój ojciec seksualizował mnie. Ja później nieustannie wchodziłam w związki z mężczyznami. Szukałam miłości i bliskości, ale wszystko zamieniałam na seks.

Seksualne wykorzystanie w dzieciństwie może być kluczowym czynnikiem inicjującym erotomanię. Ofiary albo robią wszystko aby unikać jakichkolwiek kontaktów i związków seksualnych - popadając w anoreksje seksualną, albo przeciwnie - seks jest używany w formie środka znieczulającego - służąc jako ucieczka od nieprzyjemnych uczuć.

Patrick Carnes w książce "Od nałogu do miłości" zaznacza, że im bardziej był ktoś wykorzystywany w dzieciństwie, tym więcej ma nałogów w późniejszym życiu. Charakterystycznym uzależnieniem jest erotomania. Jak podaje Carnes aż 81% erotomanów było wykorzystywanych seksualnie.

POCZĄTKI UZALEŻNIENIA

Niektórzy erotomani odkrywają początki swojego nałogu w uprawianiu masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa. Uzależnienie od seksu często ma swój początek wkrótce po epizodzie z wykorzystaniem. U innych zaczyna się trochę później i jest bardziej związane z ucieczką przed bólem, który pojawił się w wyniku nadużycia. W ten sposób ofiara chce zagłuszyć uczucia lęku, wstydu, poczucia winy, samotności i opuszczenia.

Oczywiście masturbacja dziecięca - jako sposób poznawania swojego ciała - pojawia się epizodycznie u większości dzieci i jest to naturalny etap ich rozwoju. Taka praktyka trwa jakiś czas, a potem wygasa. Natomiast u osób wykorzystywanych onanizm nie zanika lecz staje się silną podstawą dalszego uzależnienia. Masturbacja staje się jednym z najwcześniejszych a zarazem fundamentalnych zachowań nałogowych erotomana. "Zaczęłam się onanizować najprawdopodobniej w ósmym roku życia. Gdy byłam młodsza fantazjowałam na bazie obrazów z mojego wykorzystania i to one towarzyszyły mi podczas masturbacji. Potem przeszłam do czytania erotycznych powieści, skupiając się na najbardziej podniecających scenach, opisujących seks bez osłonek"

Zdarza się, że potrzeba miłości w dziecku jest tak silna, a zaufanie do rodzica na tyle duże, że dziecko neguje swój naturalny niepokój i lęk, który się pojawia w wyniku naruszenia jego granic. Seks staje się narzędziem okazywania miłości. - Gdzieś wewnątrz oczekiwałam, że z każdym, kto mnie choć trochę lubi, powinnam tworzyć relację seksualną, na dowód tego, że jesteśmy przyjaciółmi - wspomina jedna z Erotomanek. Oto jak wykorzystanie wpływa na seksualizowanie uczucia bliskości, ciepła oraz życzliwości.

PRZYMUS POWTARZANIA

Ofiary seksualnych nadużyć często nieświadomie odtwarzają raz po raz wydarzenia z dzieciństwa. Są na tyle emocjonalnie związanie ze swoją traumą (traumatycznym wydarzeniem), że powielają te same zachowania i uczucia jakich doświadczały podczas wykorzystania. Na przykład, jeżeli dziecko zostało zgwałcone, a sam akt seksualny był dla niego bolesny, w późniejszym związkach ofiara może domagać się od swojego partnera, aby zachowywał się wobec niej agresywnie lub by zadawał jej ból podczas stosunku. Potrzeba intensywnych przeżyć może także ujawnić się podczas masochistycznych praktyk w masturbacji. Ofiara wywołuje ból by osiągnąć podniecenie seksualne. Takie zachowanie przynosi jej dużo wstydu i wiąże ją silniej z traumą. Częstym skutkiem takich zachowań są poważne obrażenia fizyczne.

W książce "Ścisła tajemnica" jest opis przypadku Laurie, która od dwunastego roku życia była zmuszana przez starszych chłopców do oralnego seksu. Gwałtu tego zaznawała wiele razy. Jako dorosła kobieta, w swoim scenariuszu odtwarzania traumy, rozwinęła wzorzec niewybredności seksualnej. Uruchamiała się najczęściej poprzez uprawianie oralnego seksu z nieznajomymi mężczyznami. Ten przykład pokazuje, że wykorzystanie może mieć dramatyczny wpływ na wchodzenie w określone zachowania seksualne, jak i na określony dobór partnerów czy związków.

Przymus powtarzania traumatycznych przeżyć ma odzwierciedlenie także podczas fantazji, w których nieustannie odtwarzane są bolesne historie i scenariusze z przeszłości. Służą one jako pożywka do napędzania zachowań nałogowych.

Inną formą odgrywania pierwotnych doświadczeń jest robienie innym tego, co jako ofiara zaznała w dzieciństwie.

W tej grupie pojawiają się Erotomani, których wzorcem jest pedofilia i kazirodztwo. Niejednokrotnie powielają oni wykorzystanie, którego sami doznali.

UKRYTE KAZIRODZTWO

Do wykorzystania dochodzi także wtedy kiedy rodzice dopuszczają się bezkontaktowych nadużyć seksualnych. Polega to na tym, że rodzic w jakiś sposób seksualizuje sobie dziecko. Czasami przybiera to postać uwag dotyczących dojrzewających piersi nastolatki, innym razem sprośnych żartów. Pokazywanie dziecku pornografii, obnażanie się przed nim lub uprawianie masturbacji w jego obecności stanowi jawne pogwałcenie jego granic. W ten sposób z dzieckiem jest zawierana "transakcja" seksualna, która nie jest realizowana genitalnie (dziecko nie jest dotykane). Dorosły rozbudza seksualność dziecka, ale ponieważ nie dochodzi do aktu seksualnego, równocześnie zaprzecza fizycznej zdolność ofiary do stosunku. - Nie dopuszczałam do siebie myśli o kazirodztwie - opowiada Jola. - Po jakimś czasie przypomniałam sobie wykorzystanie przez starsze koleżanki. Zdałam sobie sprawę, z tego, że mój ojciec wykorzystywał mnie poprzez to, że wszedł ze mną w emocjonalny związek i odsunął przez to moją mamę.

Sprzeczne informacje wywołują ogromny zamęt w głowie dziecka. W wieku dorosłym ofiara ukrytego kazirodztwa jest skazana na nieustanną skłonność do zakochiwania się i inicjowania romansów, lecz rzadko kiedy fizycznie je realizuje. Jest to typ erotomanii opartej na fantazjowaniu. Intensywna masturbacja podtrzymuje wzmożone fantazjami życie erotomana umożliwiając uprawianie seksu bez wciągania w niego innych. Cechą charakterystyczną jest naprzemienne zatracanie się w fantazjach połączone z długimi okresami seksualnej anoreksji, podczas których naturalna potrzeba seksu zostaje całkowicie stłumiona.

"Zakochiwałam się bardzo szybko. Nawet w paru osobach naraz. Głównie to były platoniczne miłości, ale czasami wystarczyło, by ktoś okazał mi odrobinę sympatii, a już w głowie układałam sobie z nim całe życie, jak będzie wyglądał nasz ślub, dom, seks. Pożywkę dla moich fantazji stanowiły też filmy i książki. Wcielałam się w rolę jednego z bohaterów. Żyłam w wirtualnym świecie. Moje fantazje zawsze kończyły się kompulsywną masturbacją."

Ten typ erotomanii często ulega przeoczeniu i nie jest traktowany zbyt poważnie przez terapeutów (przynajmniej w Polsce), ponieważ nie pociąga za sobą "poważnych" konsekwencji. Niemniej, jak każdy nałóg, przynosi wstyd, upokorzenie oraz zawiera fizyczne i emocjonalne ryzyko.

DLACZEGO TAK BOLI...

Wykorzystanie seksualne dziecka prowadzi do zaburzeń w jego późniejszym życiu seksualnym. Jednak ostrze miecza owych nadużyć sięga o wiele głębiej. Upośledzają one rozwój osobowości w wielu jej aspektach.

Przede wszystkim nie bez znaczenia jest relacja podporządkowania w jakiej pozostaje dziecko wobec osoby dopuszczającej się na nim wykorzystania seksualnego. Jest to przecież sytuacja pełnego uzależnienia od, nierzadko, członka najbliższej rodziny, starszego rodzeństwa, a nawet któregoś z rodziców. W efekcie tworzy się bardzo wczesne zespolenie miłości z nienawiścią. Ze względu na groźbę utraty ukochanego człowieka dziecko nie może ani przeżyć, ani wyrazić gniewu, który do niego czuje. Jedynym ratunkiem, koniecznym do poradzenia sobie z tą sytuacją, jest wyparcie jej ze świadomości, zaprzeczenie jakoby fakt ten kiedykolwiek miał miejsce.

PUŁAPKA

Skutków urazu nie można za pomocą wyparcia usunąć, przeciwnie - jeszcze się w ten sposób utrwalają. Ambiwalencja - związek miłości z nienawiścią - pozostaje ważną cechą późniejszych stosunków międzyludzkich. Wielu dorosłych, wykorzystywanych w dzieciństwie, zupełnie nie potrafi sobie wyobrazić, że miłość jest możliwa bez cierpienia, ofiary, strachu, bez bycia wykorzystywanym, bez upokorzeń i poniżeń.

Brak możliwości powrotu pamięcią do urazu, jego opowiedzenia, zwierzenia się z dawnych uczuć osobie, którą darzymy zaufaniem, stwarza konieczność wyrażenia go w przymusie powtarzania. Jest to tak, jakby zamrożone w nas traumatycznymi wydarzeniami, wewnętrzne dziecko, nie mogąc liczyć na uwolnienie go od obciążeń, samo szukało sposobu na opowiedzenie tego, co się wtedy stało.

Przeżyta dawniej sytuacja uzależnienia i bycia wykorzystywanym przez ukochaną osobę będzie powtarzana w pasywnej lub aktywnej roli. Rodzice, którzy sami musieli wyprzeć fakt bycia wykorzystywanym i nigdy tego nie odreagowali, będą czuli się bardzo niepewnie w sytuacji okazywania bliskości własnym dzieciom. Albo będą tłumić najszczersze odruchy miłości w obawie przed uwiedzeniem dziecka, albo - nieświadomie - wyrządzą mu krzywdę, taką jaką i im wyrządzono. Nie będą mogli sobie przy tym wyobrazić, jak je krzywdzą, ponieważ sami będą musieli stale odsuwać od siebie te uczucia. Dla człowieka, który w dzieciństwie był własnością swoich rodziców, nie jest rzeczą łatwą uświadomienie sobie, w którym momencie traktuje swoje dziecko jak własność.

OPOWIEM CI BAJKĘ

Jedynym ratunkiem w tej sytuacji jest przerwanie łańcucha krzywd poprzez konfrontację z okrutną przeszłością. Wiąże się to przede wszystkim z daniem sobie zgody na przyjęcie tego, co nieznane, o czym wiadomo tyle tylko, że przyniesie cierpienie. Jednak głęboki sens tkwi w podjęciu wysiłku powrotu do tamtych, niezmiernie trudnych, przeżyć. To potrzeba rozerwania zaklętego kręgu, podjęta w imię odpowiedzialności za szczęście swoje, partnera, a przede wszystkim naszych dzieci.

Aby nie wybierać się na tę ziemię nieznaną w samotności, ofiary wykorzystania seksualnego w dzieciństwie, wspierają się w tej wędrówce we wspólnotach DDK:

- Mogłam usłyszeć historię innych osób i skontaktować się z własnymi uczuciami - opowiada Wioletta, uczestniczka mityngów DDK - mogłam wypłakać swoją bezsilność. Mam poczucie bezpieczeństwa - świadomość, ze znajduję się wśród swoich, że nikt mi nie powie: "nie zajmuj się tym, to było dawno temu i nie ma znaczenia" lub, że powinnam o tym zapomnieć. Moje wykorzystanie miało wpływ na rozwój mojej erotomanii. Potrzebuję poskładać przeszłość - tak jakby posklejać zdjęcia zamierzchłych wydarzeń. Zobaczyć je, zobaczyć moje życie takie jakie było naprawdę - a potem chcę to odłożyć.

Uwolnić może tylko poskładanie tej układanki w jedną całość i przeżycie, po raz pierwszy, całej emocjonalnej treści tych wydarzeń. Dopiero wówczas możliwe stanie się ich przewartościowanie, nadanie im prawdziwego znaczenia i uporządkowanie ról jakie w nich odegrali wszyscy uczestnicy dramatu.

* Obecnie ta grupa nie istnieje. [przyp. Stow.]


Kontakt do nas!

KONIEC MILCZENIA - Stowarzyszenie Pomocy Dorosłym Ofiarom Nadużyć Seksualnych w Dzieciństwie

ul. Balladyny 1/26
02-501 Warszawa

tel.: 507 707 689
e-mail: kontakt@koniecmilczenia.pl