02.09.2011 15:17 Wiek: 6 yrs
Kategoria: Literatura
Autor: Roxanne Khamsi

O szkodliwości znieważania dzieci

Dzieci, które są znieważane słownie mogą doświadczać długotrwałych negatywnych skutków przekładających się na zdolność ich mózgów do przetwarzania języka...


"Jeśli ludzie ośmielający się mówić o wykorzystaniu seksualnym atakowani są przez tych, na których polegali i którym ufali, to czy może nas dziwić, że nieświadomość i milczenie wokół tych nadużyć są tak powszechne?"

Ludzie, którzy doświadczyli wykorzystania seksualnego w dzieciństwie oraz traumy zdrady, nauczyli się radzić sobie z tymi doświadczeniami odłączając się od swojej rzeczywistości wewnętrznej, by utrzymać minimum łączności z rzeczywistością zewnętrzną. Jednak wraz z dorosłą wolnością i odpowiedzialnością wkracza potencjał złamania milczenia ? używania głosu i języka dla scalenia wewnętrznego, pogłębienia kontaktu ze światem zewnętrznym i przemiany relacji z ludźmi. Dzięki komunikacji integrującej nas w środku i łączącej z innymi, możemy stać się cali ? OCALENI ? świadomi, witalni, silni i osadzeni w ciele.


? Jennifer Freyd, ?Betrayal Trauma? (Trauma zdrady)
[ Jennifer Freyd http://dynamic.uoregon.edu/~jjf/ ]



W książce ?Betrayal Trauma,? Jennifer Freyd, profesor psychologii z Uniwersytetu Oregon, idzie śladem pytania, dlaczego ludzie zapominają traumę wykorzystania seksualnego. Omawiany przez nią dogłębnie przypadek odzyskania pamięci dotyczy Ross?a Cheit?a, profesora z Wydziału Nauk Politycznych Brown University. Między dziesiątym a trzynastym rokiem życia wyjeżdżał on na obozy letnie z Chórem Chłopięcym San Francisco. W wieku trzydziestu sześciu lat przypomniał sobie, że był tam wykorzystywany seksualnie przez administratora obozu, Williama Farmera. Późniejsze dociekania zaprowadziły Ross?a do trzech innych ofiar, które przyznały się do wykorzystania przez Farmera, oraz do pielęgniarki a ówczesnej terapeutki obozowej, która opowiedziała, jak odkryła Farmera w łóżku z czwartym chłopcem i jak doniosła o tym założycielowi chóru, Madi Baconowi. Ostatecznie Ross Cheit wygrał dwie sprawy sądowe: jedną przeciw Wiliamowi Farmerowi, a drugą przeciw Chórowi Chłopięcemu San Francisco.

Z najgłębszym bólem Ross Cheit czytał ? pierwszy raz po dwudziestu pięciu latach ? listy, które pod koniec lat 1960tych pisał z obozów do rodziców.

Listy te były dla mnie załamujące, ponieważ po raz pierwszy myślałem o zachowaniach Farmera w kategoriach ich znaczenia dla mnie i dla mojego życia ? w kategoriach bardziej relacji z nim niż jego zachowań. Czytając, dotarło do mnie, jak ważny był dla mnie. Wierzyłem, że jest wspaniałym facetem. Ogromnie go podziwiałem. Lektura ta przesunęła ciężar sprawy z ?tych aktów? na kompletną zdradę zaufania. Zdruzgotany, płakałem do rana tak, jak nigdy nie płakałem w życiu ani przez chwilę. Łkając, powtarzałem cały czas, jak on mógł?! Przecież był takim wspaniałym facetem??

Więcej o tym ważnym momencie w zdrowieniu Ross?a Cheit?a, dowiadujemy się z artykułu w U.S. News and World Report:

Pragnąc dowiedzieć się więcej, zaczął ryć w swojej przeszłości. Odzyskał od rodziców listy jakie pisał do nich z obozów i lektura ta przyniosła mu najboleśniesze odkrycie. ?Ross załamał się i płacz trząsł całym jego ciałem, jakby nigdy już nie miał przestać? ? wspomina jego żona. ?Najbardziej był zraniony tym, że zrobił mu to człowiek, którego kochał.? Cheit mówi, że zrozumiał wtedy do końca straty, jakich doznał: ?To nie były same perwersyjne, zboczone akty seksualne, ale najpotężniejsza zdrada, jakiej może doświadczyć dziecko.?

Według Jennifer Freyd, zdrada jest centralnym powodem, dla którego ofiary zapominają swoje wykorzystanie seksualne, szczególnie kazirodztwo, najczęściej znikające w lukach niepamięci. Z prowadzonych przez Catherine Cameron zapisów wynika, że: ?spośród kobiet, które miały amnezję swojego (seksualnego) wykorzystania i odzyskały wspomnienia, 75% wymienia swoich ojców jako oprawców, podczas gdy spośród kobiet, które zachowały pamięć swoich nadużyć, na ojców wskazuje tylko 24%.?

Relacje dzieci z rodzicami i innymi dorosłymi, zwłaszcza w pozycji autorytetu, oparte są na zaufaniu, jakim dziecko ich obdarza ? nie tylko dlatego, że potrzebuje ono rodziców dla przeżycia, przewodnictwa, ochrony, uczciwości i orientacji, ale i dlatego, że uczone jest szacunku, posłuszeństwa, czci i zaufania do nich. Freyd nazywa zdradę ?pogwałceniem zarówno ukrytego jak i jasno określonego zaufania? i wyjaśnia: ?Im bliższy i bardziej niezbędny jest związek dziecka z oprawcą, tym szerzej i głębiej sięga zdrada. Szeroko rozgałęziona zdrada zawsze jest traumatyczna.?

Doświadczenie druzgoczącego uczucia zdrady zapoczątkowało u Ross?a Cheit?a potężną przemianę wewnętrzną ? przejście z ciemności bycia pogrzebanym w poczuciu wstydu i winy, które nigdy nie były jego, lecz oprawcy, do jasności zrozumienia, że to wyłącznie opresor ponosi odpowiedzialność i winę za wszystko, co się działo.

?Zacząłem patrzeć na moją ciężką próbę przede wszystkim przez pryzmat zdrady i rozpadu moich pierwszych wspomnień Billa Farmera. Dzień z początku grudnia 1992, kiedy przeczytałem moje dawne listy z obozów do domu, stał się dla mnie dniem objawienia mojej całej męki. Był punktem zwrotnym, przekroczeniem działu wodnego, momentem określającym moje dalsze kroki. Centralnym pojęciem była zdrada. Osiągnąłem to zrozumienie z trzewi i na poziomie trzewi; to uczucie obmyło mnie tej nocy z winy, zbrukania i wstydu. Przekroczyłem te uczucia, które gnębiły mnie od lat.?

W przypadku Cheit?a ani jego relacja z rodzicami, ani z pozostałą rodziną nie byłaby zagrożona, gdyby pozwolił sobie zachować w pamięci swoją seksualną traumę z dzieciństwa i mówić o niej. Nadużycia tego nie dokonały osoby, z którymi mieszkał i których potrzebował do przetrwania. O ileż trudniejsze musi być dla dziecka radzenie sobie z kazirodztwem dokonanym przez najważniejsze, obdarzone największym zaufaniem, najbardziej podziwiane i ukochane postacie rodziców, od których zależy jego los? Dopuszczenie do pełnej świadomości zdrady dokonanej przez rodzica pub opiekuna ?może być dla dziecka, lub wydawać mu się, kwestią przeżycia lub śmierci.?

W książce ?Betrayal Trauma? Jennifer Freyd kładzie nowy nacisk na powód, dla którego wykorzystanie seksualne i kazirodztwo może być zapominane. Przyczyną jest nie tyle nieznośny ból takiego doświadczenia, ile usiłowanie i silna potrzeba ofiary utrzymania i kontynuowania więzi z rodzicami lub opiekunami w obliczu zdrady. Kiedy jako dorośli czujemy się przez kogoś oszukani i uświadamiamy sobie, że nie możemy mu już ufać, jesteśmy w stanie podjąć i wykonać decyzję o unikaniu go i/lub o zakończeniu relacji. Jednak dla dziecka zerwanie więzi z rodzicami oznacza skazanie się na śmierć.

W artykule ?Możemy poznać przyczyny naszego cierpienia? Alice Miller pisze o tym, jak ważna i nieodzowna dla przeżycia i rozwoju dziecka jest jego wiara w to, że rodzice je kochają: ?Dusza dziecka potrzebuje miłości rodziców, aby mogła żyć i się rozwijać. W przypadku jej braku lub niedostatku, potrzebuje ona również iluzji bycia kimś kochanym, którą sobie stwarza, aby nie musieć stanąć przed zabójczym dla niej faktem, że wzrasta na emocjonalnej pustyni.? Jennifer Freyd pisze: ?Kiedy dzięki terapii wróciły mi wspomnienia wykorzystania seksualnego przez ojca gdy miałam szesnaście lat, moje dziecko wewnętrzne, płacząc tygodniami na sesjach, powtarzało bez końca: ?Ojciec mnie kocha; on by mi nigdy tego nie zrobił.?

Freyd wyszczególnia siedem czynników tłumaczących izolację i alienację społeczną ofiary, kiedy nie może z nikim podzielić się swoim traumatycznym doświadczeniem: ?Według teorii traumy zdrady, siedem czynników predestynujących ofiarę do amnezji występuje częściej i silniej w przypadkach nadużyć kazirodczych niż w jakimkolwiek innym rodzaju wykorzystania. Oto one:

  • wykorzystanie przez opiekuna
  • bezpośrednie groźby nakazujące milczeć
  • alternatywne rzeczywistości w środowisku (kontekst rzeczywistości wykorzystania inny niż kontekst pozostałej rzeczywistości)
  • izolacja w okresie nadużyć
  • wczesny wiek wiktymizacji
  • definiujące alternatywną rzeczywistość stwierdzenia opiekunów
  • milczenie wokół tych nadużyć

Ross Cheit odkrył, że w jego przypadku działały trzy z wymienionych czynników, zwiększające: ?prawdopodobieństwo zapomnienia o wykorzystaniu: istnienie alternatywnej rzeczywistości w jego środowisku, dobitny kontekst wykorzystania i brak możności porozmawiania na ten temat

?W moim przypadku niemal wszystko nakazywało amnezję: byłem wykorzystany przez opiekuna; obiecałem, że nigdy nikomu nie powiem; byłem osamotniony w relacji z ojcem ? bez matki, braci i sióstr ? co tworzyło alternatywną rzeczywistość wobec mojego normalnego życia, w którym ojciec prawie nie spędzał ze mną czasu. Te okoliczności izolowały mnie całkowicie. Ojciec zwiódł mnie dziwacznymi stwierdzeniami, a w świecie, w jakim dorastałem, nie było nikogo, z kim mógłbym porozmawiać o wykorzystaniu, ani nikogo, kto by mi w to uwierzył.?

Nie wiem, co Jennifer Freyd nazywa wczesnym wiekiem wiktymizacji. W terapii przypomniała sobie, że ojciec zaczął ją obmacywać i pobudzać seksualnie wieku trzech czy czterech lat i zgwałcił w wieku lat szesnastu: ?Mialam szesnaście lat, gdy zabrał mnie w tę podróż ? ojciec, który małej dziewczynce wydawał się zbawicielem w porównaniu z bezwzględną, przemocową, wiecznie wściekłą i oskarżającą matką, dziecko jakim wtedy byłam musiało idealizować ojca, który mnie nie bił, wnosząc trochę radości i bezpieczeństwa w moje przerażające poza tym, ponure życie. Byłam też wytresowana, biciem i absolutnym autorytaryzmem, do posłuszeństwa wobec rodziców, wycofania jakiegokolwiek sprzeciwu oraz bezwarunkowego spełniania ich oczekiwań, zachcianek i żądań ? bez szemrania. Fantazja, jaką wtedy miałam, ukazała mi jasno związek miedzy zagrożeniem życia wskutek przemocy fizycznej ze strony matki, a posłuszeństwem i poddawaniem się ojcu żądającego ode mnie seksu, gdy byłam nastolatką.?

Jennifer Freyd zaobserwowała też, że wcześniej zaznane nadużycia mogą wzmacniać w dziecku mechanizmy, jakimi jego mózg stara się chronić przed świadomością wykorzystywania: ?Musimy wziąć pod uwagę fakt, że osoby straumatyzowane w wykorzystaniem seksualnym dzieciństwie mogą stosować mechanizmy obronne wyuczone w efekcie wczesnych nadużyć do ochrony przed wspomnieniami nadużyć późniejszych. Dlatego wyuczona reakcja dysocjacji może prowadzić do zapomnienia nawet umiarkowanie urazowych zdarzeń występujących w późniejszym życiu.?

Milczenie ofiar wymuszone jest nie tylko groźbami. Freyd pisze:

?Niektórzy oprawcy uzyskują milczenie oświadczając ofiarom, że wykorzystanie jest ich wspólną tajemnicą lub indukując w dziecku rodzaj transu. Zabierając mnie w tak długą i niesamowitą podróż, w oderwaniu i separacji od rodziny, ojciec wzbudził we mnie trans ? intensywny stan, w którym dziecko wierzy, że oto spełniają się jego sny, gdyż cała uwaga, której zawsze tak bardzo pragnęłam spływała teraz obficie i wyłącznie na mnie. Moja dziewczynka czuła się wybrania i wyjątkowa, ważna dla ojca i bliska mu. Oślepiło ją to całkowicie na jego rzeczywisty charakter i na niebezpieczeństwo w jakim była.?

Kiedy byłam mała, moi rodzice bardzo mało czasu spędzali z dziećmi. Opiekowała się nami niania; mieszkaliśmy z nią. Od pójścia do szkoły zaczęłam więcej czasu spędzać z matką, która czuła się odpowiedzialna za sprawdzanie moich prac domowych, co było dla mnie koszmarnymi chwilami. Ojciec natomiast pozostawał dla dzieci nieuchwytnym bogiem. Wiele podróżował, więc każda chwila jaką wolno nam było z nim spędzić była wyjątkowym czasem, a cóż dopiero, gdy zostawałam z nim sama. My, dzieci, walczyliśmy zaciekle ze sobą o takie momenty.

Kiedy nauczyłam się dobrze grać na pianinie, mogłam czuć się specjalna i wybrana akompaniując ojcu do skrzypiec. Bracia, siostry i niania nazywali mnie jego pupilką. Przez wiele lat dorosłego życia idealizowałam ojca: ?mieliśmy specjalną relację, bo razem tworzyliśmy muzykę.? Mój pierwszy terapeuta, psychoanalityk, zaznaczył na samym początku: ?Musimy popracować nad twoją relacją z ojcem. Matkę widzisz realistycznie, ale jego idealizujesz.? Prawda wyglądała tak, że pracowałam nad każdym z nich przez wiele lat i że do tej pory uczę się widzieć coraz więcej rzeczy z mojej dziecięcej rzeczywistości przy rodzicach.

Kiedy podróżowałam z ojcem sama, poczucie bliskości i wyjątkowości, jakie miałam mogąc spędzać z nim cały czas, wzmocnione ?byciem wybraną?, wezbrało w niebezpieczną, zalewającą powódź. Mógł wykorzystać ? i wykorzystał ? przewagę, jaką dawał mu ten diabelski mechanizm obecny od wczesnego dzieciństwa. Brałam owo uczucie bycia wybraną i wyjątkową za bliskość i bycie kochaną. Zawlokło mnie ono w dwa małżeństwa, gdzie partnerzy nie zważali na moje dobro, bezpieczeństwo i ochronę i gdzie moje potrzeby były ignorowane. Ojciec ugruntował we mnie makabryczny, destrukcyjny wzorzec relacji, który stał się częścią mojego życia od wczesnego dzieciństwa, poprzez kazirodztwo, aż do niszczycielskiej kulminacji.

To, co dziewczynka we mnie i nastolatka postrzegała za ekscytujące ? specjalna bliskość ? było najbardziej niebezpieczną manipulacją i uwodzicielskim zagrożeniem dla mojej fizycznej, mentalnej i emocjonalnej integralności - podstępem w przebraniu fantazyjnej, opracowanej w szczegółach podróży luksusowym statkiem. Byłam kompletnie ślepa na rzeczywistość i pozostałam ślepa przez większość dorosłego życia. Gdy ujrzałam przebiegłe okrucieństwo prześwitujące z człowieka, który wygenerował we mnie to zwodnicze poczucie, plus jego całkowitą negację i nienawiść do mnie samej, do moich prawdziwych uczuć i moich potrzeb, przeżyłam szok. Poczułam wyraźnie, jak strasznie zostałam zdradzona.

Choć przyzwyczaiłam się wierzyć, że owo zwodnicze poczucie oznacza miłość, musiałam rozpoznać, w jaki sposób ojciec zwalczał moje potrzeby i nienawidził ich, pochłonięty swoją stojącą za tym, przebiegłą, destrukcyjną i wrogą postawą. Był wilkiem w owczej skórze, którzy okradł mnie z życia i równowagi zmysłów, gdy ja wciąż wierzyłam, że on mi je dał. Nie obchodziłam go i nie troszczył się o mnie, ani o moje uczucia, potrzeby, życie, integralność, ani moje dobro. Urazogenny mechanizm, który moje dziecko i nastolatka uważały za bliskość z miłością, był w istocie zwodniczą pułapką, która pochłonęła moją autentyczność, zmieniając mnie w ślepą, oddaną, uzależnioną, uległą służkę. Postawę tę miałam wnieść w nadchodzących latach w oba moje małżeństwa. Aby wierzyć, że jestem żywa i kochana, musiałam wyzbyć się mojej prawdy, własnego dobrze pojętego interesu, ochrony, witalności jak i samej siebie. Zdałam sobie sprawę z tej nieszczęsnej prawdy dopiero wtedy, gdy dopuściłam do siebie poczucie zdrady, izolacji, zamętu, lęku i osamotnienia wynikłych z kazirodztwa.

Uporanie się z tym, do czego posunął się mój ojciec w jego kazirodczej zdradzie było dla mnie ogromnie trudne i bolesne. W początkowym okresie, by wierzyć w to, co mi się przypomina, zmagałam się nie tylko z sobą, ale i z przerażeniem, kiedy dzieliłam się tą prawdą i inni mi nie wierzyli. Najlżejsza myśl o tak zwanym syndromie fałszywej pamięci wtrącała mnie w poczucie, jakby moja pamięć była szalbierstwem, i w spiralę lęków. FMSF1 twierdzi, że prawdziwe mogą być tylko wspomnienia znajdujące ?potwierdzenie zewnętrzne.? Wykorzystywanie seksualne dzieci dzieje się w szczególnej tajemnicy i bez świadków. Jeśli by oprawca sam nie potwierdził tego, co robił, a w absolutnej większości przypadków nie potwierdza tego, nadużycia seksualne na dzieciach praktycznie by nie istniały!

Im więcej dowiadywałam się na temat niewiarygodności ?syndromu fałszywej pamięci? i samej FMSF, tym większą czułam ulgę i tym bardziej wzrastało moje zaufanie ? do siebie, do mojej wiarygodności i do mojej pracy w terapii. Dziś wściekam się na te próby dyskredytowania ofiar i na siły próbujące je uciszyć i zamazać prawdę. Uznaję je za nieludzkie i przerażające i życzyłabym sobie, aby ludzie, zamiast podważać moją integralność, pytali, w jaki sposób dotknęło mnie kazirodztwo.?

Zmagania ofiary, by odkryć swoją przeszłości i uporać się z nią, są nieopisane. Wymagają szczerego, pełnego troski wsparcia i rozumienia, a nie ataków i wtrącania w wątpliwości.

Lilian Green w Ordinary Wonders: Living Recovery from Sexual Abuse (Zwykłe cuda: żyjąc zdrowieniem z wykorzystania seksualnego), pisze: ?Jako dzieci z rodzin nadużyciowych, próbowaliśmy minimalizować swoje wykorzystanie i zasłużyć sobie na opiekę poprzez stosowanie się do wymagań rodziców ? wypowiadanych przez nich słowami, bądź nie. Aby ich zadowolić przyjęliśmy cechy, jakie chcieli w nas wpoić i cechy te stały się naszymi rolami. Próbując unikać nadużyć i zaniedbania, tłumiliśmy lub maskowaliśmy wszystko, co nie pasowało do tych ról. W ten sposób część naszej osobowości zeszła do podziemia, odłączając się od naszego zewnętrznego ja i zatrzymała się w rozwoju. Rozszczepienie osobowości na poukrywane kawałki pozwoliło nam przetrwać, ale słono kosztowało.?

Freyd pisze dalej:

?W moim przypadku, owe odszczepione części toczyły we mnie tak zażartą i paraliżującą walkę ze sobą oraz skłóconymi emocjami, że koncepcja tych części, na której opiera się terapia wewnętrznego systemu rodzinnego (IFS ? Internal Family System), z miejsca do mnie przemówiła. Podsunęła mi wyjście ? znaleźć moją prawdę i otworzyć loch, jakim stało się moje dzieciństwo z powodu uczuć, myśli i pooddzielanych od osobowości części mnie. Richard Schwartz, mój terapeuta IFS pomógł mi odkryć prawdę o kazirodztwie, które zabrało mi zdolność widzenia, pogrzebało siły, wtrąciło w ciemność i obciążyło brzemieniem na wiele, wiele lat.

Ludzie zastanawiają się, w jaki sposób mogłam nie pamiętać traumy kazirodztwa, ale ja zastanawiam się, dla jakich powodów miałabym chcieć pamiętać coś tak strasznego i odrażającego ? coś, co strącając mnie w otchłań zdrady, podarło mój świat na strzępy, wypełniło po brzegi horrorem, samooskarżeniami, negowaniem siebie i wstydem oraz pozbawiło ojca, którego mogłabym mocno kochać i wierzyć w niego.?

Kwestia wiarygodności także zdaje się dyskredytować kobiety. Po przypomnieniu sobie wykorzystania seksualnego, Ross Cheit zaczął mówić głośno o tym, co go kiedyś spotkało. W przemowie wygłoszonej w kwietniu 1994, opowiedział o swoich odbierających odwagę doświadczeniach, od kiedy zaczął skarżyć się na Chór Chłopięcy San Francisco:

?Gdy zacząłem mówić o podjęciu kroków prawnych, miałem kolejny moment ożywienia, po którym nastąpiła depresja. Kilka osób mówiło mi: ?Tobie uwierzą, bo jesteś mężczyzną.? A ponieważ strasznie bałem się, że ktoś może zanegować moją prawdę, więc po tych zapewnieniach czułem z początku ożywienie: ?Świetnie! Uwierzą mi!? Komfort. Ale szybko zdałem sobie sprawę z konsekwencji takiego stwierdzenia. Jeśli automatycznie nie wierzy się głównym ofiarom tego rodzaju przestępstw, kobietom, to ? Boże, w jakiej sytuacji my jesteśmy! Jeśli istnieje nastawienie, że kobietom nie można wierzyć ? nastawienie, które uważam za niedorzeczność, zważywszy jak trudno jest mówić o takich sprawach ? to znaczy, że nasze społeczeństwo wybacza wykorzystanie seksualne na lewo i prawo. Gorzką ironią okazało się to, że kiedy wszystko się dokonało i Farmer został skazany, ludzie i tak mi nie uwierzyli.?

Ludzie zapominają traumatyczne wydarzenia niezależnie od wieku, w jakim są. Rozmawiałam z dwoma kobietami, których ojcowie usiłowali na ich oczach zabić ich braci, własnych synów. Jeden z chłopców miał szesnaście lat, drugi siedemnaście. Obie kobiety były najstarsze z rodzeństwa. Obaj bracia zaprzeczali, w dorosłym wieku, morderczym atakom ojców i oskarżali siostry, które widziały te zdarzenia i jasno je pamiętały, o to, że kłamią, bo mają ?zły? obraz ojca. Jeden z chłopców został przez ojca zaatakowany nożem, drugi siekierą podczas snu; obudził się na krzyk siostry i to go uratowało.

W czasie pracy z przyjaciółką nad książką ?Screams from Childhood,? opowiedziałam jej, jak mój ojciec pukał się palcem w czoło, by mnie uciszyć i pokazać wszystkim, jak idiotyczne jest moje myślenie. To spowodowało, że moja przyjaciółka przypomniała sobie nagle jak jej własny ojciec bił ją po głowie kostkami pięści, gdy znalazł jakiś błąd w jej pracy domowej. Pamiętała zawsze brutalne ataki matki ? lanie, okładanie pasem, pięściami, czy mające miejsce kilka razy tłuczenie jej główką o ścianę. Zawsze jednak była przekonana, że ojciec nigdy jej nie bił i przez wiele lat dorosłego życia idealizowała go. Gdy to wspomnienie powróciło, jasno i boleśnie, przeżyła szok i wyszlochała wiele stłumionych emocji, a następnie przypomniała sobie szczegóły strasznych tortur, jakie zadawała jej matka. Nie mam żadnych wątpliwości, że moja przyjaciółka zablokowała w pamięci prawdę o okrucieństwie jej ojca, która inaczej zniszczyłaby jej życie jako dziecka.

Jenniefr Freyd była wykorzystywana seksualnie przez ojca. Musiała odłączyć od świadomości te traumatyczne doświadczenia ? do czasu, gdy zaczęły one powracać wraz z rozpoczęciem terapii.

Najwięcej o rodzicach Jennifer mówią podjęte przez nich, w reakcji na ujawnienie przez nią ich nadużyć, działania, dające też wyraziste świadectwo tego, jak wielką udręką było jej dzieciństwo. Utworzenie Fundacji Syndrom Fałszywej Pamięci (FMSF), która rości sobie prawo nie tylko publikowania ?naukowych? dowodów dla nie rozpoznanego i nie uznanego przez naukę syndromu, ale i twierdzenia, że mamy do czynienia z jego epidemią, stało się zmorą nie tylko dla samej Jennifer ale i setek tysięcy ofiar wykorzystania seksualnego w dzieciństwie.

Ta próba wymazania świadomości i wyciszenia głosów mówiących o nadużyciach seksualnych na dzieciach okazała się najskuteczniejsza na przestrzeni wieków. Również Zygmunt Freud szczelnie zamknął drzwi przed tą rzeczywistością dzieciństwa, za pomocą swoich teorii psychoanalizy, choć ona sama zdawała się otwierać oczy ludzkości na prawdę o tym, co wrzucamy w swoją nieświadomość i hodujemy w niej. Zamiast wydobyć to, Freud zaprzeczył prawdzie i zignorował to, jak straszliwie wykorzystywane są dzieci i jak samotne z tym cierpieniem.

Obecnie historia powtarza się znowu. Rodzice Jennifer, Pamela i Peter Freyd, do uciszania ofiar wykorzystania seksualnego i oskarżania ich, zręcznie używają mass-mediów i stosują szarlatanerię naukową. Wydawca biuletynu dla ofiar nadużyć seksualnych, Lana Alexander, mówi: ?Wielu ludzi widzi w teorii syndromu fałszywej pamięci zorganizowaną strategię obronną oprawców seksualnych oraz broniących ich prawników i ekspertów.? Freydowie używają swojej zwodniczej organizacji i zmyślonego syndromu nie tylko do ataków na wiarygodność, poczytalność i integralność własnej córki, ale do wspierania wielu innych rodziców chcących podważyć przed sądem wspomnienia własnych dzieci, które molestowali. Sprawiając, że także terapeuci zaczęli być oskarżani w sądach za ?implantowanie fałszywych wspomnień? swoim klientom i doprowadzani do ruiny, rodzice Jennifer w potworny sposób cofnęli zegar historii dla ofiar wykorzystania seksualnego w dzieciństwie.

Odwoływali się także ? najbardziej nieodpowiedzialnie ? do ekspertów takich jak Ralph Underwager, który był zarazem jednym z członków założycieli FMSF i zasiadał w jej władzach pełniąc jednocześnie funkcję biegłego sądowego. Underwager zrezygnował z wchodzenia w skład ciałą doradczego FMSF ? ale została w nim jego żona ? po tym, jak uszkodził swą wiarygodność, publikując w wydawanym w Amsterdamie czasopiśmie dla pedofilów wywiad, w którym popierał pedofilię i pedofilów, radząc im odważnie upominać się o swoje niepodważalne prawo do seksu z dziećmi oraz twierdził, że ?wolą Boga? jest to, aby dorośli uprawiali w seks z dziećmi.

Szokujące jest, że tak oszukańcza fundacja, o tak nędznej wiarygodności i referencjach, zdołała omamić opinię publiczną i przekonać mnóstwo osób o istnieniu syndromu fałszywej pamięci, a nawet o jego epidemicznych rozmiarach, gdy to właśnie wykorzystywanie seksualne dzieci ma rozmiary epidemii, którą społeczeństwo ignoruje, wycisza i nie dba o to, ani nie usiłuje zobaczyć prawdy.

Dzieci są porzucone przez społeczeństwo, gdyż są wykorzystywane przez okrutnych i nie dbających o ich dobro rodziców, na litość których są zdane i pod których władzą bezradnie cierpią. A kiedy później, w wieku dorosłym, zmagają się z odkryciem i uzdrowienie swojej przeszłości, społeczeństwo ponownie porzuca tych ludzi, sprzymierzając się z ich oprawczymi rodzicami i wierząc w ich kłamstwa propagowane przez osoby pokroju rodziców Jennifer. Wydaje się, że poprzez sam fakt bycia rodzicami ich wiarygodność staje się niepodważalna, ich przestępstwa muszą zostać wybaczone, i nikt ich nie pociąga, ani nie może pociągnąć do odpowiedzialności za okrutne, zdewiowane, degradujące i nieludzkie zachowania wobec dzieci.

Jakże sumiennie karani są przez prawo sprawcy przemocowych przestępstw i gwałtów na dorosłych osobach w porównaniu z analogicznymi przestępcami wobec dzieci, którzy niezwykle rzadko ponoszą konsekwencje. W domowej izolacji, każda napaść na fizyczną, emocjonalną czy mentalną integralność dziecka, dokonywana przez mających absolutną władzę i nie kontrolowanych przez nikogo rodziców, zostaje łatwo usprawiedliwiona kłamstwem dyscypliny. Przestępstwa te są od innych o wiele bardziej nieludzkie, makabryczne, ofensywne i niosące zło, gdyż kierują się przeciw o wiele mniejszym, bezbronnym istotom, które nie mają praw ani możliwości być usłyszane, chronione, otrzymać pomoc, podać oprawców do sądu ? i którym się z gruntu nie wierzy.

Jennifer Freyd pisze o FMSF: ?Od swojego początku organizacja ta uczyniła swoim priorytetem wpływ na mass-media i poprzez media filtruje publiczny obraz badań przez specyficzny, wyzuty z wartości filtr. Nie ma jednak do dziś ani jednego badania, które dokumentowałaby zestaw objawów charakterystyczny dla takiego syndromu i/lub ich epidemię, natomiast jest powszechne szermowanie tą nazwą dla celów politycznych. Musimy zapytać następująco: ?Czy istnieją fałszywe zaprzeczenia? Jeśli mamy tu do czynienia z syndromem, to właśnie z syndromem fałszywych zaprzeczeń, na który wskazuje praca kliniczna z oprawcami.??

Rodzice Jennifer wciąż działają przeciw córce w sposób podły i nikczemny. Występują przeciw niej publicznie, starając się szkodzić jej wizerunkowi i naukowej karierze. Ciężką próbą jest dla niej to, że dwoje rodziców, którzy nie chcą spotkać się z prawdą i konsekwencjami nadużyć, jakich na niej dokonali w dzieciństwie i jakich wolno im dokonywać teraz, wymyślili naukowy nonsens - tak zwany syndrom fałszywej pamięci ? aby wesprzeć swoje kłamstwa i zaprzeczanie? Że wykorzystują ten nonsens oraz swoją fundację, jako narzędzia nękania córki? Że dają wielu innym rodzicom, którzy tak samo chcą zaprzeczyć swoim zbrodniom, środki i sposoby uciszania ich skarżących się na wykorzystanie dorosłych dzieci oraz negowania ich wspomnień? Że stworzyli społeczną platformę, na której mogą dokonywać dalszych nadużyć, wierząc przy tym we własną szacowność i nieskalaną reputację?

Powszechne w mediach i społeczeństwie zaprzeczanie oraz zdrada ofiar, pozwoliły FMSF stać się uznanym, często cytowanym i stosowanym źródłem zmyślonych ?informacji.? Media i społeczeństwo nie rzucają żadnego światła ani na bolesne zmagania ofiar nadużyć, by radzić sobie z traumatyczną przeszłością ? ani na fakt, że przestępstwa opresorów seksualnych są odzwierciedleniem ich zaprzeczania własnym krzywdom z dzieciństwa, jakich zaznali.

Wykorzystywanie seksualne dzieci ? tak powszechne i tak dewastujące w konsekwencjach zarówno dla każdej jednostki jak dla całego społeczeństwa ? wciąż pozostaje tematem wyciszanym, ignorowanym oraz błędnie objaśnianym. Doświadczenia Jennifer Freyd z własnymi rodzicami są rozdzierającym przykładem wojny wypowiedzianej przez społeczeństwo i większość rodziców wiarygodności wykorzystanych dzieci i dorosłych ofiar. Oprawca ? chroniony, usprawiedliwiany, rozumiany przez społeczeństwo i rodzinę ? cieszy się łatwym wybaczeniem, zwłaszcza jeśli jest ojcem lub matką dziecka, które krzywdzi. Jednocześnie wiarygodność ofiar jest nieustannie podważana; je same z łatwością wyklucza się z rodzin, nie wysłuchuje się ich, nie wierzy się im lub nakazuje, by wybaczyły oprawcy i zapomniały, gdy im samym nie wybacza się, że pamiętają i mówią o swoim wykorzystaniu. O ile ofiary spotykają się z gnębieniem, oskarżaniem, potępianiem, obwinianiem, upacjentowianiem, potępieniem i opuszczeniem, o tyle ich oprawczy rodzice nie ponoszą konsekwencji za swoje przestępstwa, bo społeczeństwo ich chroni i nie pociąga do odpowiedzialności. Spójrzmy, jak Kościół Katolicki ignorował nadużycia seksualne popełniane na dzieciach przez księży? To, jak nie podjął odpowiedzialności za ochronę powierzonych mu niewinnych dusz, chroniąc za to przestępców i ukrywając ich, jest szokującym przykładem społecznej obojętności na los dzieci i ich tragiczne położenie.

Dana Jack w książce: Silencing the Self: Women and Depression (Uciszenie własnego ja: kobiety i depresja), pisze: Umysł i ludzkie ja otrzymują swe istnienie dzięki komunikacji z innymi; nie można odzyskać zdrowia w izolacji.? FMSF stworzyła ostrą nagonkę ? poprzez wytaczanie procesów sądowych terapeutom ofiar, poprzez atakowanie ofiar i ich wiarygodności i poprzez złowieszcze urabianie opinii publicznej. Wokół procesu stawania się zdolnym do uświadamiania sobie nadużyć i mówienia o nich, fundacja ta zbudowała ściany nieraz wyższe, niż rodzinne mury milczenia okalające traumę ofiar w dzieciństwie. Wiele ofiar nie jest w stanie otrząsnąć się z potęgującej ich cierpienie, samotność i strach nagonki, która stała się poważnym zagrożeniem także dla terapeutów, niszcząc ich odwagę leczenia lękiem przed wyrokami oznaczającymi ruinę. Wszystko to utrudnia ofiarom odkrycie swojej prawdy.

Ofiary wykorzystania w dzieciństwie zasługują na coś więcej. Nie wolno ich porzucać, stawiać przed sądem i uciszać zaprzeczaniem identycznym, jak u oprawców. Społeczeństwo musi usunąć z oczu bielmo i zobaczyć mękę swoich dzieci i dorosłych ofiar. One potrzebują, by im wierzyć. Potrzebują znaczącego wsparcia i zrozumienia. Potrzebują, by społeczeństwo przestało je zdradzać, stając po stronie zaprzeczających rodziców i ich oprawczej siły. ?Nie rańmy ofiar jeszcze bardziej, odmawiając uwierzenia im tylko dlatego, że zapomniały pewnego okresu życia lub pewnych wydarzeń.? ? pisze Jennifer Freyd w artykule: ?Misleading and Confusing Media Portrayals of Memory Research (Wprowadzające w błąd i zamęt przedstawiane badań nad pamięcią).

1 False Memory Syndrome Foundation ? mająca pedofilskie powiązania organizacja, założona przez rodziców oskarżonych przez Jennifer o kazirodztwo i dyskredytująca pamięć ofiar oraz kompetencje ich terapeutów, by bronić sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. (przyp. tłum.)


Kontakt do nas!

KONIEC MILCZENIA - Stowarzyszenie Pomocy Dorosłym Ofiarom Nadużyć Seksualnych w Dzieciństwie

ul. Balladyny 1/26
02-501 Warszawa

tel.: 507 707 689
e-mail: kontakt@koniecmilczenia.pl